Żyją zarówno na obrzeżach jak i w centrum miasta. Są bardzo pożyteczne. Tam, gdzie się zadomowią, natychmiast znikają myszy i szczury. Jednak dla tych, którzy mieli okazję mieszkać z nimi pod jednym dachem, są one przekleństwem.
Choć trudno w to uwierzyć, jest ich w Sochaczewie więcej niż psów. O kim mowa - o kunie domowej. Długie ciało i krótkie nogi. Sierść brązowa, na piersi biała, rozwidlona plama. Dorosły osobnik osiąga długość wraz z ogonem do metra. Jest także bardzo skoczna. Skacze w górę do trzech metrów. Natomiast jednym skokiem może pokonać odległość nawet do pięciu metrów. Do miast ściągają je gryzonie, gołębie, śmieci i owoce. To powoduje, że żyją w bardzo dużym zagęszczeniu. Przyjmuje się, że na terenach gęsto zabudowanych może występować nawet do 8 dorosłych osobników na 10 hektarów. Oznaczałoby to, że w Sochaczewie jest ich ok. trzech tysięcy. Występują nie tylko na obrzeżach miasta, ale także w centrum. O tym, że tu żyją, świadczą ślady w śniegu na dachach domków jednorodzinnych m.in. przy ul. Reymonta. Kuny domowe mogą być bardzo pożyteczne i jednocześnie stanowić problem, z którym niełatwo się uporać. Przekonali się o tym ci mieszkańcy Sochaczewa, u których one się zadomowiły. - Do pożaru starego młyna w Trojanowie nie było z nimi takiego problemu. Owszem widywało się, jak biegały po działkach. Szczególnie zimą ich ślady były bardzo widoczne. Kiedy jednak młyn spłonął, poszukały osobie nowego lokum i stały się dla nas utrapieniem - powiedział nam jeden z właścicieli domu na osiedlu przy ul. Staszica. Na szczęście, jak mówi, kuny nie zadomowiły się u niego. Jednak jego znajomi mają z nimi problemy. W największym kłopocie są właściciele domów pokrytych dachówką oraz blachą. W najlepszym tych, którzy zdecydowali się na pokrycie bitumiczne. W przypadku dachu ceramicznego, zadomowione w ociepleniu poddasza kuny podnoszą dachówki, aby polować na ptaki. W krótkim czasie dach zaczyna przeciekać jak sito. Gdy na dachu jest blacha, w nocy słychać jak kuna spaceruje po nim. Trzeba także dodać, że kuna, która zadomowi się w ociepleniu poddasza, w krótkim czasie je zniszczy. Natomiast na gładkich, gipsowych sufitach pojawiają się zacieki moczu. Do tego dochodzi ostry zapach jej odchodów. Gdy w dodatku pojawią się młode, o spokojnym śnie można tylko pomarzyć. - Gdzieś wyczytałem, że najlepszym sposobem, aby ich się pozbyć, są elektryczne pastuchy. Dają impuls od 2 do 6 tysięcy volt. Nie ma ryzyka, że kogoś zabije, bo impuls trwa ułanek sekundy - powiedział nam inny mieszkaniec Sochaczewa, który przez rok próbował pozbyć się nieproszonego gościa. Montaż jest prosty. Jeden biegun podłącz do blachy, drugi rozprowadza się cienkim drucikiem na izolatorach po dachu i na rynnach. Pastuch okazał się mało skuteczny, ponieważ można go używać jednie, gdy dach jest suchy. Gdy pada deszcz lub na dachu leży śnieg, może dojść do porażenia domowników. Natomiast kuny, zamiast po rynnach wdrapywały się po swoje ofiary - czyli ptaki siedzące na gzymsach - po elewacji. - Ktoś poradził mi, że najlepsze na kuny są olejki eteryczne. Posmarujesz, radził, i kuna zniknie, bo nie lubi intensywnego zapachu. Nic z tego nie wyszło, bo nikt nie był mi w stanie wytłumaczyć, co tymi olejkami wysmarować, dach, siebie czy kota - mówi z kolei właściciel posesji na Trojanowie, u którego przez pewien czas przemieszkiwała kuna. Próbował wszelkich sposobów. Ten z olejkami był najmniej skuteczny, podobnie jak z naftaliną. Podobny efekt przynosiły pułapki, w których umieszczano ulubiony ich przysmak - jajka. Kuny omijały je z daleka. Między bajki należy także włożyć zapewnienia, iż niechcianego lokatora można pozbyć się dzięki ultradźwiękom czy hałasowi. W praktyce nie sprawdza się także teoria mówiąca o tym, że gdy ocieplimy poddasze wełną mineralną, to możemy być pewni, że w naszym domu nie zadomowi się kuna. W przypadku tej ostatniej, stanowi ona idealne miejsce dla kun. Mają tam ciepło i sucho. Młode natomiast są tam bezpieczne. Tak naprawdę, niechcianej lokatorki można się pozbyć tylko w jeden sposób. Należy solidnie uszczelnić wszystkie otwory, przez które kuna może dostać się do domu lub pod dach. Innego sposobu nie ma. Należy także uprzątnąć strychy, bo kuny nie lubią miejsc, gdzie nie mogą się schować. Trzeba także pamiętać o tym, że kuny domowe są objęte ochroną gatunkową od dnia 1 września do 31 marca. Jerzy Szostak
dodał jasz w dniu 01-19-2010 08:03 Idź do Aktualności
|